piątek, 29 czerwca 2012

Morze Martwe - zabieg na stopy z glinką ghassoul

Witajcie kobietki :)
Buszując po drogerii mającej w ofercie kosmetyki ze Starej Mydlarni natrafiłam na słój zawierający biało-szary mocno grudkowany proszek.

Zabieg na stopy? Skoro nadszedł czas sandałków i inszego obuwia odkrytego - to na pewno się przyda! Ale  czy zdziała cuda z moimi stopami z którymi dawno już niczego nie robiłam?
Na etykiecie napisali że owszem - tak:

MM zabieg na stopy z glinką ghassoul 400 ml
Hydromineralny zabieg z glinką Ghassoul na stopy
Nawilżenie i tonizacja stóp. Składniki zawarte w preparacie redukują suchość i łuszczenie się skóry stóp, poprawiają elastyczność i jędrność skóry stóp. Składniki aktywne: sól warzona próżniowo, sól z Morza Martwego, urea (mocznik), glinka Ghassoul, olejek miętowy, olejek eukaliptusowy. 400 ml
Sposób użycia: do kąpieli lub okładów stóp

Wczoraj wieczorem w kamionkowej miseczce rozrobiłam 100 gram produktu z odrobiną wody. Powstało coś na kształt (konsystencję raczej) morskiego piasku wymieszanego  z wodą.
Papkę nałożyłam na me spragnione odnowy stópki i zawinęłam obydwie w folię.
Siedziałam  z tym kompresem jakieś pół godziny, choć producent zaleca 15 minut - ale myślę, że te 15 minut to zdecydowanie za krótko. Po tym jak minął czas zabiegu spłukałam papkę prysznicem - i od razu - pozytywny szok. Razem z papką spłynęły suche, upierdliwe skórki które się łuszczyły i żaden peeling im w ogóle nie dawał rady! Skóra zrobiła się jasna, mięciutka i nawilżona co w ogóle uważałam za nieprawdopodobne bo moje stopy wszelkiemu nawilżeniu zawsze się skutecznie opierały.
Po wysuszeniu jeszcze przez kilka godzin odczuwałam przyjemny chłód zapewne spowodowany olejkami miętowym i eukaliptusowym. Paznokcie zrobiły się miękkie dzięki czemu łatwiej było zadbać o ich pielęgnację, be konieczności godzinnego moczenia w wodzie (a mam bardzo twarde i na co dzień takie wymoczenie to konieczność) a na dodatek skórki które z reguły trzeba było usuwać za pomocą oddzielnych preparatów zniknęły same.
Bardzo jestem zadowolona z tego produktu - sucha i szorstka skóra na pęcinach ;) to już wspomnienie, pięty są jasne i różowe - no bajka!

Powiem tylko że pod koniec zabiegu już trochę szczypało nie wiem cy solą czy tak już działało mocne stężenie olejków - ale na pewno nie jest to preparat delikatny, to niezły hardcore - ale jeśli uważacie że potrzebujecie solidnego HELP dla stóp - to będzie Wam dobrze służył.
Znacie Starą Mydlarnię w ogóle? Polecacie jeszcze coś ciekawego z ich asortymentu?

4 komentarze:

  1. Narobiłaś ochoty tym cudakiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na taki dzień jak dziś żeby schłodzić stopy będzie super :)

      Usuń
  2. Przydało by mi się coś takiego, musze w końcu zajść do Starej Mydlarni, bo nawet po drodze mam jak jestem na mieście :)

    a co z tym cudakiem do włosów? :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Odpowiadam na nie tutaj - pod postem :)