Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Nowa współpraca i ostatnie zdobycze

I znowu udało mi się wygrać w kilku konkursach ;) A także nawiązać współpracę z ciekawym sklepem internetowym Pataal.pl.
Ciekawa jestem Waszych opinii na temat tych kosmetyków  gadżetów - używałyście którychś?

Od sklepu www.Paatal.pl otrzymam wkrótce do testowania 3 kosmetyki
jakie - dowiecie się wkrótce! :)


A tu kilka wygranych kosmetyków:

piątek, 22 kwietnia 2011

Jeszcze trochę o stempelkach essence



Dokupiłam jeszcze czarny lakier i płytkę w geometryczne wzorki, paseczki, szachownice, kółeczka, krateczki...
I powiem Wam, że płytka ta jest do niczego. Kompletnie nie odbijają się na niej wzory, zupełnie odbiega jakością od tej z kwiatkami i japońskim znaczkami.
A szkoda, bo w sumie po to ją kupiłam żeby używać, tymczasem ani jeden wzorek nie chce się odbijać jak te powyżej... :(

ta płytka jest ok:

natomiast tej - nie polecam!:


środa, 20 kwietnia 2011

Gdy na twarzy niespodzianka Cię dopadnie - pozbądź się jej ładnie!


Opis producenta:
Przeźroczysty żel o antybakteryjnych właściwościach. Niweluje wypryski i absorbuje nadmiar sebum, ale nie podrażnia. W razie konieczności nakładaj kilka razy dziennie.

Skład: Aqua, Alcohol Denat., Propylene Glycol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Salicyloyl Phytosphingosine, Zinc PCA, Panthenol, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Ethylhexyl Glycerin, Alcohol, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehtdroacetic Acid, Polyaminpropyl Biguanide, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Sodium Benzoate.
cena - 9 pln za 15 ml

Mniej więcej od 1,5 miesiąca jestem szczęśliwą- tak szczęśliwą! posiadaczką malutkiego cuda, które dla mnie jest wręcz czarodziejską różdżką.
Przez bardzo długi czas, nie malowałam się, to znaczy nie tak - owszem malowałam się, ale pracowałam w domu, więc nie miałam potrzeby używać podkładów.
I tak przeszły jakieś dwa lata praktycznie bez podkładowe, aż tu nagle zmieniłam pracę - i od tej pory spotykam się z ludźmi, na dodatek mam więcej stresów, także czy to są te dni, czy nie, niespodzianki na twarzy zdarzają się coraz częściej, więc także wróciłam do podkładów, żeby je maskować. Ale wiadomo - samo maskowanie nie wystarczy trzeba je czymś likwidować.
I tak pewnego dnia grzebiąc przy szafie Essence, zauważyłam to malutkie niebieskie cudo. Pomyślałam, ze jak na mnie nie podziała to zawsze córka może skorzystać, zwłaszcza, że już wkrótce będzie nastolatką i niespodzianki jej się często zdarzają. Jak to mam w zwyczaju capnęłam do koszyka wraz z innymi rzeczami i powędrowałam do kasy.
Po powrocie do domu okazało się, że młoda akurat coś ma. Ja też, także wieczorem uroczyście zaaplikowałyśmy sobie na oczyszczone twarze po kropelce z czarodziejskiej różdżki, i siup spać.
No dobrze już nie będę tak rozwlekać, powiem tylko, że mimo iż jest to produkt dla nastolatek, na moją skórę działa błyskawicznie, jeżeli coś zauważam wieczorem, smaruję i rano nie mam śladu po krostce, nawet jeśli była ropna, natomiast u córki proces leczenia trwa zazwyczaj około 3 dni.
Kompletnie nie wiem dlaczego tak jest, jednakże na mojej trzydziestoletniej gębusi sprawdza sie idealnie.
Dlatego ze swojej strony rekomenduję ten środek na mocne 5.
Jeśli chodzi o córkę - daję mu 4 - , dlatego że leczenie trwa sporo dłużej, ale jednocześnie żel uśmierza swędzenie i likwiduje zaczerwienienie bardzo szybko.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Test maskary Multi Action Essence


Jednym z moich ostatnich zakupów był także tusz do rzęs Multi Action (różowy) firmy Essence


Cóż... Cudów na pewno nie robi, nie powoduje teatralnego efektu, ale jak na produkt za taką cenę (9,90 pln) jest nawet całkiem fajny. Nakłada się go mozolnie, aby było cokolwiek widać, no to jednak trzeba się trochę nim namachać. Zapach nie jest drażniący, co przy niektórych tuszach w tym zakresie cenowym jest sporym minusem, tu jednak nic takiego miejsca nie ma. Szczoteczka jednakże nie należy do moich ulubionych, niestety dalej muszę szukać tej jedynej...
Dobrą stroną tego tuszu jest to, że po aplikacji rzęsy nie stają się twarde niczym kamień, tylko nadal są miękkie i sprężyste, i to mi się tutaj podoba najbardziej - no oczywiście poza ceną. ;)
Reasumując: żadna rewelacja, myślę, że gdyby nie eyeliner - to wygląd oka byłby bardzo mizerny niestety... Rzęsy nie wyglądają moim zdaniem zachwycająco, tusz skleja co widać powyżej, nie są jakoś widowiskowo pogrubione i wydłużone. Tak naprawdę to różowy Bell jest od tego tuszu zdecydowanie lepszy, choć ma gorszą szczoteczkę.
Ogólna ocena: 3+