No co ja poradzę - nie raz już wspominałam że kocham na kolorowo. I tak też jest dzisiaj. Pogoda nie może się zdecydować czy ma być słoneczna czy niekoniecznie, to w takim razie ja stawiam na kolory. Niebieski i żółty na oczach i multikolor na pazurkach.
Makijaż:
żółty, biały, szafirowo-granatowy pigment z allegro
czarny cień z paletki Sleek
tusz do rzęs Bell WOW
zestaw do stylizacji brwi Essence
róż z jedwabiem i wit E WIBO nr 1
podkład Rimmel Wake me up nr 100 Ivory
Manicure:
żółty - Clubbing Colours Miss Sporty nr 453
zielony - Essence - limitka Blossoms etc... - 02 I like
fioletowy NTN nr 33
koralowy NTN nr 28
błękitny NTN nr P4
złote holo kwadraciki jako ozdoby
oraz utwardzacz Seche Vite - moje lakierowe odkrycie i kocham go choć trochę przeraża mnie toluen w składzie...
Jedyne co mi w nim przeszkadza to to że rozpuszcza farbę na ozdobach i "rozpływa ją" po lakierze... Ale o tym napiszę w recenzji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 maja 2012
Kocham na kolorowo
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Unknown
o
wtorek, maja 15, 2012
10
komentarze
Etykiety:
Bell,
cienie,
essence,
lakiery,
lakiery do paznokci,
makijaż make up,
mani,
manicure,
Miss Sporty,
NTN Sleek,
ozdoby,
podkład,
rimmel,
róż,
Seche Vite,
tusz do rzęs,
Wibo
piątek, 20 kwietnia 2012
Ballerina Backstage nail polish - Grand Plie In Black
Jako że właśnie zapadam na nieuleczalną chorobę zwaną lakieroholizmem, latam po sklepach i wyczajam właśnie co fajniejsze okazje. Wczoraj w Naturze się nie powiem trochę obłowiłam, więc dzisiaj pierwsze cudo prezentuję - cholernie ciężkie do sfotografowania jak zauważyłam już na innych blogach, a co dopiero moim bardzo średniej jakości aparatem. Toć nawet słońce nie pomogło (a właśnie świeci po pierwszej wiosennej burzy).
Ale o samym lakierze. Ciężko go pewnie teraz już dostać, ja go wygrzebałam z czeluści wyprzedażowych półek, okazyjnie za niecałe 6 złotych.
Kolor to czerń z pomarańczowo miedzianym brokatem. Łatwo się nakłada, ale potrzebne są dwie warstwy i na pewno na jakąś bazę, bo bez niej robi się chropawy jak stara lodówka. Natomiast pięknie błyszczy i to bez topu, dosyć szybko schnie. Z trwałością nie wiem jak jest, bo w zasadzie dopiero co go nałożyłam. Pędzelek jak dla mnie wygodny, może troszkę za szeroki. Ale nic nie spływa, można w miarę precyzyjnie nałożyć. Drażni mnie trochę taka wielka zakrętka, to jest w sumie trochę nieporęczne, ale generalnie da się przeżyć.
Ale o samym lakierze. Ciężko go pewnie teraz już dostać, ja go wygrzebałam z czeluści wyprzedażowych półek, okazyjnie za niecałe 6 złotych.
Kolor to czerń z pomarańczowo miedzianym brokatem. Łatwo się nakłada, ale potrzebne są dwie warstwy i na pewno na jakąś bazę, bo bez niej robi się chropawy jak stara lodówka. Natomiast pięknie błyszczy i to bez topu, dosyć szybko schnie. Z trwałością nie wiem jak jest, bo w zasadzie dopiero co go nałożyłam. Pędzelek jak dla mnie wygodny, może troszkę za szeroki. Ale nic nie spływa, można w miarę precyzyjnie nałożyć. Drażni mnie trochę taka wielka zakrętka, to jest w sumie trochę nieporęczne, ale generalnie da się przeżyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





