piątek, 8 kwietnia 2011

Na zakupy - czyli stówa pękła - będzie testowanie

Dzisiejsze nabytki z Natury - oczywiście poszłam sprawdzić czy jest nowa dostawa z Essence - może jest - panie  nie wiedzą, ale nowe 35 kartonów czeka na zapleczu na rozpakowanie, więc może jutro... :)

A dzisiaj - kupiłam w sumie to co planowałam kupić, wszystko prócz linera to dla mnie nowości - jak tylko wypróbuję, to od razu napiszę :)
Szczególnie ciekawa jestem bazy pod podkład (mam nadzieje, że nie zapcha mnie) i peelingu.
A jutro Targi kosmetyczne, i też mam nadzieję, że przyniosę coś fajnego :)

Oko by Beauty For All Seasons

Obiecałam wczoraj, że pokaże jak malują te cienie - rano nie miałam czasu, malowałam się koło godziny ósmej - tak wyglądają na godzinę mniej więcej 14:15.
Kolory jakich użyłam to Slate Gray, Misty Mauve i Smoky Pink. Plus eyeliner z Essence z którym przesadziłam, ale już nie miałam czasu zmywać, a stwierdziłam, że nie jest aż tak tragicznie ;)

czwartek, 7 kwietnia 2011

Barbra - City Fever - Dżi Aj Dżejn

Kompletnie zapomniałam, ale kiedyś był taki konkurs na facebooku na profilu Barbry na nazwy dla lakierów do paznokci. No i przeglądam dziś ich sklepik - a tu widzę że jest w serii City Fever moja Dżi Aj Dżejn!
No jako matka chrzestna powinnam ją zdecydowanie mieć!

Beauty For All Seasons - cienie do powiek

Beauty For All Seasons, to amerykańska firma zajmująca się przede wszystkim analizą kolorystyczną. W swojej ofercie mają sporo kosmetyków pielęgnacyjnych, jednak bardziej warta uwagi niż one jest kolorówka.
Dzisiaj opowiem Wam o cieniach, które moim zdaniem są ardzo fajne - zarówno jeśli chodzi o kolorystykę jak i trwałość. Nakładają się także bardzo dobrze, ale z ciemnymi odcieniami należy uważać, i aplikować delikatnie, gdyż łatwo nimi zrobić plamę. Po aplikacji już się wtapiają w skórę i nie plamią, jednak trochę pylą i wymagają nieco wprawniejszej ręki.

środa, 6 kwietnia 2011

Targi Zdrowia i Urody

Już w tę sobotę w Legionowskiej Arenie - wybieram się oczywiście :)


Avon, Planet Spa, Thailand Lotus Flower, Luxuriously Light Body Souffle

Avon, Planet Spa, Thailand Lotus Flower, Luxuriously Light Body Souffle (Luksusowy kremowy mus do ciała `Tajski kwiat lotosu`)
Wyciąg z kwiatu lotosu cudownie pielęgnuje i chroni skórę, sprawia, że jest ona gładka i miękka w dotyku, a także neutralizuje wolne rodniki. Natomiast egzotyczne mleczko kokosowe ma doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające i regenerujące.



O tak - zdecydowanie jest to mój KWC! (kosmetyk wszech czasów) Jest idealny - aksamitny, nie lepiący, o przecudownym poprawiającym nastrój zapachu, który na myśl przywodzi dżunglę pełną kwiatów lotosu. Idealnie nawilża i wygładza skórę, nie pozostawia żadnych smug, może jedynie czuć na skórze że jest, zostaje jakby silikonowy filtr ochronny, ale w niczym to nie przeszkadza - przynajmniej mnie.
Bardzo, bardzo polecam - jeśli jest w promocji to bierzcie, ja ostatnio za 36 złotych kupiłam dwa opakowania, i żałuję, bo według mnie inne balsamy czy masła z serii Spa Planet do pięt mu nie sięgają. Np. zapach masła z morza martwego przyprawia mnie o mdłości, zapach z oliwek śródziemnomorskich jest taki zwyczajny - a ten - niebo na ziemi.


Za chwilę/już w sklepach...

No fakt, tymi poprzednimi postami wybiegłam daleko naprzód, ale teraz na dniach w sklepach powinna pojawić się nowa fajna kolekcja z Essence.


Mam nadzieję, że jak w piątek zajrzę do mojej Natury to znajdę tam lakiery holograficzne i pękające które mają się pojawić, interesuje mnie przede wszystkim czarny crack, choć w sumie jeszcze mocno się zastanawiam, bo widziałam u kilku zagranicznych blogerek że niezbyt ładnie pęka... Ale chyba i tak wypróbuję czarną wersję - a co!

No i w poszukiwaniu eyelinera - chciałabym wypróbować również ten żelowy w słoiczku, ciekawa jestem czy jest rzeczywiście taki fenomenalny.